Wstałam rano, i patrze justin się gdzieś szykuje, no to ja idę na dół i jem śniadanie po 20 min ktoś dzwoni do drzwi, Ania je otwiera a tam justin i się pyta:
justin- hej czy jest weronika ?
ania- tak jest w kuchni, je śniadanie
justin- a możesz ja zawołać ?
Ania- tak jasne, Weronika !!
TY- co ??
Ania- ktoś do c.b
TY- kto znów ?
justin - to ja justin przyjdziesz do mnie do domu za 10 min ?
ania- pewnie że pójdzie
ty- tak zaraz do cb przyjde
po 10 min
pukam do drzwi justina
ty- hej, co tam ?
justin- no hej, spoko a u cb
ty- tez dobrze
justin -to może wejdziesz do domu bo na progu to tak nie za bardzo
ty- okey
justin- wyjeżdżam jutro na koncert
ja- Super !
Justin- Czy byś mogła zaopiekować się na ten czas moim pieskiem Sammy
ja- ta jasne!
Justin - a czy byś mogła zostać na ten czas u mnie do puki nie wrócę bo sammy nie lubi nowego terenu ?
ja- oki
Justin- to super nie będzie mnie 5 , 10 dni góra miesiąc
ja- okey
dał m zapasowe klucze a ja poszłam do domu
a wtedy zauważyłam na ulicy Charlsa
On- o cześć !
ja- cześć, co tu niby robisz ?
on- zwiedzam teren !
ja - taaa
on- no tak!
potem się przebrałam i spędziłam cały dzień na fajnej imprezie z Anią
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz