poniedziałek, 30 stycznia 2012

dzień 3

Wstałam rano, i patrze justin się gdzieś szykuje, no to ja idę na dół i jem śniadanie po 20 min ktoś dzwoni do drzwi, Ania je otwiera a tam justin i się pyta:

justin- hej czy jest weronika ?


ania- tak jest w kuchni, je śniadanie
justin- a możesz ja zawołać ?
Ania- tak jasne, Weronika !!
TY- co ??
Ania- ktoś do c.b
TY- kto znów ?
justin - to ja justin przyjdziesz do mnie do domu za 10 min ?
ania- pewnie że pójdzie
ty- tak zaraz do cb przyjde

po 10 min

pukam do drzwi justina

ty- hej, co tam ?
justin- no hej, spoko a u cb
ty- tez dobrze
justin -to może wejdziesz do domu bo na progu to tak nie za bardzo
ty- okey
justin- wyjeżdżam jutro na koncert
ja- Super !
Justin- Czy byś mogła zaopiekować się na ten czas moim pieskiem Sammy
ja- ta jasne!
Justin - a czy byś mogła zostać na ten czas u mnie do puki nie wrócę bo sammy nie lubi nowego terenu ?
ja- oki
Justin- to super nie będzie mnie 5 , 10 dni góra miesiąc
ja- okey
dał m zapasowe klucze a ja poszłam do domu
a wtedy zauważyłam na ulicy Charlsa
On- o cześć !
ja- cześć, co tu niby robisz ?
on- zwiedzam teren !
ja - taaa
on- no tak!
potem się przebrałam i spędziłam cały dzień na fajnej imprezie z Anią

sobota, 28 stycznia 2012

część 2

poszłam szybko spać dość szybko, za snęłam
kolejnego dnia obudziłam, się do mojego pokoju weszła Ania .
Ania-ktoś do c.b przyszedł
ja- ale kto
Ania- zobaczysz przyjdź zaraz do kuchni !
ja- no! powiedz mi
Ania- przyjdziesz to zobaczysz
ja-dobra ok !

cóż kto ,to może być przecież nikogo ,tu prawie nie znam pomyślałam
założyłam granatowe legginsy i tunikę ,oraz wisiorek z serduszkiem 
weszłam ,do kuchni zobaczyłam że na 1 krześle siedzi Justin
urwałam ,się i poszłam na spacer chwile potem wpadłam na jakiegoś chłopaka
on-przepraszam,nic się nie stało , żyjesz ?
ja-tak ,wszystko okey !
on- Cześć jestem Charles (cz.Czarlz)
ja- a ja Weronika 
on- nie widziałem nigdy ciebie,na mieście ,jesteś nowa?
ja-tak ,od wczoraj
on- jaki masz numer telefonu   ?
ja -53245..... 
on- a ja 4562.....
ja-może się przejdziemy
on- z chęcią ! 
 gdy w końcu poszliśmy ,do kafejki na gorącą czekoladę .
Gdy rozmawialiśmy opowiadał wtedy dowcip ,nagle zobaczyłam Justina 
który widział mnie za szybą , w tym momencie przestałam, się śmiać  a moja 
twarz zrobiła ,się smutna 
gdy już wróciłam byłam na swojej ulicy , i podszedł Justin
Justin - z kim tam byłaś ?
ja-ale gdzie  ?
on-przecież wiesz widziałaś mnie !
byłam w tym momencie w szoku
ja- ale,to moja sprawa !
on- no ale powiedz chociaż imię 
ja- yy...Charles 
on - znam go !
ja- doprawdy tutaj może 100 albo 50 takich osób mieszkać
on-ale jego zna połowa miasta ,a widziałem go od tyłu
ja- aha..okey 
wieczorem założyłam ładną czerwoną sukienkę  ten wisiorek z serduszkiem
poszłam pochodzić po mieście po przepięknych Nowo Jorskich wieczornych ulicach weszłam do kina na fajny film spostrzegłam się nagle  że koło mnie siedzi Charles i Justin siedziałam po między i nie wiedziałam co robić !
Justin- O witaj !  skąd się tutaj wzięłaś ?
ja-poszłam się przejść po mieście i tak tu zaszłam a ty iii Chaarles...?
 Justin-a też tak 
ja- aha fajnie 
Charles- no cóż  (burkną)
po filmie Justin mnie odprowadził 
ja- a tak na  poważnie to skąd się tam wziąłeś   ? chyba mnie nie śledzisz !
on- no wiesz !  
ja- sprytny jesteś 
on- a może przyjdziesz do mnie jutro 
ja- chętnie
on- to do Jutra 
ja- ok !pa 
weszłam do meszkania
Ania- i jak tam było?
ja- okeey !  ( westchnęłam)
Ania- i tyle ?
ja- no tyle ! jestem zmęczona daj mi spać 
poszłam do pokoju ale niestety Justin mieszkał na wprost co oznaczało że widział czasem co robię np. czeszę włosy ,piszę na kompie 
cóż zasnęłam mimo tego jak Suseł !  
 

piątek, 27 stycznia 2012

dzień 1

obudziłam ,się z  rana lekko ,nie wyspana ledwo się , do wiedzałam o przeprowadzce, do Nowego Yorku
przynajmniej miała jechać ,ze mną przyjaciółka więc ,nie czułam się źle
już jak byliśmy, na miejscu w nowym domu zostawiłam rzeczy i poszłam
,z przyjaciółką na dwór ona poszła ,na zakupy a ja rozejrzeć ,po okolicy
nagle zastała mnie ulewa, na dworze lało jak z cebra ,a nie miałam przy sobie klucza zostawiłam, go w torebce a torebkę ,w nowym domu wykrztusiłam , no cóż
a ona była w trakcie zakupowych szaleństw pomyślałam żeby ,nie stać tak na dworze bo zachoruje poszłam ,do najbliższego mieszkania koło domu
i zadzwoniłam ,do dzwonka który wdawał znany dźwięk Dink doonk.....
nagle ktoś otworzył drzwi
-Cześć
-Hej
 
-Przepraszam czy czasem nie jesteś J.B?
-tak,a co ? 
-ohh..... 
-Czy mogę wejść do c.b ,bo zapomniałam kluczy? 
-ta jasne! proszę wejdź  
-dzięki  
"no i usiadłam na kanapie w salonie osuszyłam się"
-Czy masz coś do picia ?
- a mam lemoniadę
-Ok!
-proszę !
- a gdzie jest łazienka ,bo przez tą ulewę rozwaliły mi się włosy ?
- prosto i w lewo
PO 2 Minutach !
- może odprowadzić cię ?
-no dobrze ,ale to nie daleko :)
-no ale pewności nigdy za dużo ;)
Zamyka drzwi
-to od kiedy tutaj mieszkasz?
-od dziś :)
uśmiechną się
-jak masz na imię?
- Weronika 
-ładne imię 
-do prawdy ? dzięki ty też masz ładne imię
dobra Okey to już tu !'
-pa mam nadzieję że cię jeszcze zobaczę ! ;D
- pa ! 
odrzekłam i poszłam do domu !